Twoja pasja a zdrowy rozwój dziecka

Co mają wspólnego Twoje hobby i dziecięce marzenia? Więcej, niż myślisz.

Czasem łapię się na tym, że świat próbuje nas wcisnąć w dwa tryby: „poświęcam się dziecku na sto procent” albo „jestem egoistą, bo robię coś dla siebie”. A co, jeśli to właśnie wtedy, gdy robisz coś dla siebie – najlepszego dla swojego dziecka?

Znam takich rodziców (i wujków, i ciocie też!), którzy zerkają z ukosa, czy wypada im wyciągnąć gitarę, rower, farby, książkę, bo „dziecko patrzy”. No i bardzo dobrze, że patrzy! Bo dziecko nie potrzebuje rodzica bez twarzy, który tylko sprząta, gotuje, robi przelewy i „załatwia sprawy”. Dziecko potrzebuje dorosłego z krwi i kości. Takiego, co ma błysk w oku, nawet jeśli czasem wpada w życiowy zakręt.

- Domisiowa Chatka | Łuków

Dzieci nie słuchają, dzieci podpatrują

Nie łudźmy się – dzieci i tak nie robią tego, co mówisz. Robią to, co widzą.
Jeśli codziennie po pracy padałeś na kanapę i marudziłeś, że życie to ciągłe obowiązki, zgadnij, z czym Twoje dziecko pójdzie w świat?
A jeśli zobaczy, że w wolnej chwili tata coś majstruje, mama idzie biegać, ciocia próbuje nowy przepis (i pół kuchni wygląda potem jak po wybuchu) – dziecko podświadomie przyjmuje, że dorosłość nie musi być nudna.

Pasja zaraża. I dobrze!

Często widzę rodziców, którzy pytają: „Ale czy ja nie powinienem/powinnam poświęcać każdej wolnej chwili dziecku? Przecież ono mnie potrzebuje!”.
Potrzebuje, ale nie tylko jako „osoby do wszystkiego”. Potrzebuje Cię jako… Ciebie!
Pasja to nie egoizm. To znak, że dorosły ma swoje życie, swoje marzenia, coś, co go nakręca. Dzieci to czują. Naprawdę czują.

Pamiętasz ten błysk w oku dziecka, kiedy pozwoliłeś mu potrzymać w rękach Twoje narzędzia? Albo kiedy poprosiło, by pokazać, jak zrobić coś „tak jak Ty”?
To są momenty, których nie kupisz w sklepie z zabawkami.

- Domisiowa Chatka | Łuków

Ojciec z pasją = ojciec, który daje przykład (nie tylko synowi!)

Ojciec, który ma swoje hobby, to dla syna dowód, że męskość to coś więcej niż praca, zmęczenie i „trzeba”. To zaproszenie do świata, gdzie można próbować, odkrywać, być czasem dziecinnie zafascynowanym jakimś kawałkiem rzeczywistości.
Ale…
To też ważne dla córek. Bo widząc ojca, który potrafi odpoczywać, uczyć się, szukać swojej drogi – dziewczynka dostaje ciche przyzwolenie, by w dorosłości też mieć swoje życie. Nie być tylko „od pomagania innym”.

Pasje mamy, pasje taty, pasje wszystkich dorosłych

Nie chodzi o to, by każdy nagle miał wielką pasję, rzucił wszystko i został artystą, biegaczem czy mechanikiem. Czasem to po prostu chwila z książką, grzebanie w ogródku, nauka nowego przepisu, rowerowa przejażdżka, odświeżenie starego modelu samochodu z dzieciństwa.
Liczy się autentyczność.
Dziecko widzi, kiedy dorosły robi coś, co naprawdę go cieszy. Nie musisz być mistrzem świata. Wystarczy, że jesteś prawdziwy.

- Domisiowa Chatka | Łuków

Dorośli z boku – czyli iskra czasem zapala się gdzie indziej

Bywa, że najważniejszy wzór przychodzi od wujka, cioci, sąsiada, dziadka. Dzieci są czujne na takie „iskry” – czasem jedna rozmowa albo wspólna zabawa przy stole z modelami samochodów zostaje w głowie na lata.
Nie myśl, że tylko rodzic kształtuje świat dziecka. Każdy dorosły, który robi coś z pasją, zostawia po sobie ślad.

Ale… co, jeśli nie masz żadnej pasji?

Nie musisz mieć spektakularnego hobby. Może po prostu lubisz gotować, układać puzzle, grać w szachy, słuchać muzyki, czytać o historii. Każda z tych rzeczy to znak dla dziecka:
„Możesz mieć coś swojego. Możesz nie być jak wszyscy”.
I nawet jeśli czujesz się czasem przeciętny – dla dziecka jesteś bohaterem właśnie wtedy, kiedy się nie poddajesz i próbujesz dalej.

Co, jeśli masz poczucie winy, że robisz coś dla siebie?

Ten punkt musi tu być, bo widzę to u tylu rodziców i opiekunów: „Czy to nie egoizm? Może zaniedbuję dziecko?”.
Odpowiedź jest prosta:
Zaniedbać dziecko można wtedy, gdy jesteś nieobecny – psychicznie i fizycznie.
A pasja sprawia, że jesteś bardziej obecny. Masz więcej energii, radości, cierpliwości.
W zdrowej rodzinie każdy ma prawo mieć swój świat. I dziecko też tego pragnie.

Wzór na całe życie

Dziecko, które widzi dorosłych z pasją, nie tylko łatwiej znajduje swoje własne zainteresowania. Ono uczy się, że wolno mieć marzenia, wolno być innym, wolno szukać swojej drogi nawet wtedy, gdy inni kręcą głową.
Widziałem to już wiele razy: dziecko, które boi się porażki, nagle się przełamuje, bo widzi, że tata albo mama też czegoś się uczą, czasem coś im nie wyjdzie – i świat się nie kończy.

Co konkretnie daje pasja dorosłego dziecku?

  • Odwagę do próbowania
  • Naukę wytrwałości
  • Akceptację błędów i porażek
  • Umiejętność odpoczynku i regeneracji
  • Wiarę w siebie, nawet jeśli nie wszystko wychodzi od razu
  • Otwieranie głowy na świat poza szkołą i ekranem

Przykłady z życia (takie naprawdę z życia, nie z folderu reklamowego)

  • Mama, która wieczorami szyje, a córka dzięki temu zaczęła sama eksperymentować z modeliną. Efekt? Poprawa sprawności rąk, więcej cierpliwości i poczucie, że nie trzeba wszystkiego robić „na ocenę”.
  • Tata, który wraca z pracy i nie „ginie” w obowiązkach, tylko włącza ulubioną muzykę i zabiera dzieci na wspólne gotowanie – dzieci uczą się, że mężczyzna też może mieć „fajne” hobby, a przy okazji poznają coś nowego.
  • Wujek, który przy okazji rodzinnych spotkań opowiada o motoryzacji z taką pasją, że nawet najbardziej nieśmiały maluch chce potem „pomóc” przy rowerze.
- Domisiowa Chatka | Łuków

To wszystko brzmi prosto, ale…

…wcale nie jest łatwe! Bo życie często pędzi szybciej niż byśmy chcieli. Praca, obowiązki, zmęczenie, brak czasu – to codzienność.
Ale jeśli choć raz w tygodniu zrobisz coś swojego, zrobisz to przy dziecku i z dzieckiem – to naprawdę wystarczy. Dziecko nie potrzebuje nieustannej atencji. Potrzebuje widzieć dorosłego, który nie zapomniał o sobie.

Jak zacząć?

  • Daj sobie zgodę na swoje hobby (serio, nie musisz nikogo pytać o pozwolenie).
  • Nie przepraszaj za to, że masz ochotę na coś innego niż „bajki dla dzieci”.
  • Pozwól dziecku czasem wejść do swojego świata, ale nie zmuszaj go do tego.
  • Rozmawiaj – opowiedz, dlaczego to lubisz, co Ci sprawia trudność, co Ci daje radość.
  • Czasem wystarczy, że dziecko patrzy. Albo nawet tylko wie, że dorosły coś robi po swojemu.

Dlaczego o tym piszemy w Domisiowej Chatce?

Bo wiemy, że zdrowy rozwój dziecka to nie jest lista ćwiczeń, które trzeba odhaczyć na sali.
To codzienność. To dom, podwórko, relacje, zabawa, zmęczenie, radość, chwile tylko dla siebie.
Dziecko, które widzi obok siebie dorosłego z pasją, rośnie spokojniejsze, pewniejsze, bardziej ciekawe świata.

Nie musisz być idealny.
Wystarczy, że jesteś sobą.
To największy prezent, jaki możesz dać dziecku.


Masz swoją pasję? Nie chowaj jej do szuflady. Może właśnie dziś Twój syn, córka, siostrzeniec albo wnuczka podpatrzy Cię i pomyśli: „Też chcę kiedyś tak mieć!”

W Domisiowej Chatce zawsze kibicujemy ludziom z pasją. Bo dzieci najlepiej uczą się od dorosłych, którzy żyją naprawdę.