Moje dziecko nie lubi huśtania, kołysania, przewracania – czy to coś znaczy?

(Z cyklu: Dziecko mnie niepokoi)

„Inne dzieci uwielbiają huśtawki, przewracanie się na materac, turlanie po łóżku. A mój synek od razu płacze. Chwyta mnie kurczowo, napina się, krzyczy. Nawet na huśtawce w parku wytrzyma chwilkę i prosi, żeby zejść. Czy to normalne?”

To bardzo ważna obserwacja.
Bo huśtanie, kołysanie i zmiana pozycji to nie tylko zabawa – to też ważne informacje dla mózgu dziecka.
Jeśli maluch unika tych ruchów albo reaguje strachem, to może oznaczać, że jego ciało nie czuje się bezpiecznie w ruchu.

I to nie znaczy, że jest „dziwny” albo że „musi się przyzwyczaić”.
To znaczy, że jego układ przedsionkowy może potrzebować pomocy.

dziecko nie lubi huśtania

Czym jest układ przedsionkowy?

To taki nasz „wewnętrzny żyroskop”.
Mówi ciału:
– gdzie jesteś,
– w jakiej pozycji,
– czy się ruszasz,
– czy jesteś bezpieczny.

Układ przedsionkowy rozwija się od urodzenia – a nawet wcześniej, w brzuchu mamy.
I właśnie dlatego dzieci tak bardzo potrzebują ruchu: turlania, bujania, przewracania, huśtania.
Dzięki temu ich mózg uczy się panować nad ciałem.

Ale u niektórych dzieci ten układ jest zbyt wrażliwy – i wtedy zwykły ruch może wywołać panikę.


Jakie zachowania mogą niepokoić?

– dziecko unika huśtawek, karuzel, zabaw ruchowych,
– nie lubi być podrzucane, noszone na barana, przewracane w zabawie,
– mocno napina ciało przy zmianie pozycji,
– płacze przy szybkim unoszeniu, schylaniu się, kołysaniu,
– kurczowo trzyma się dorosłego, nie chce być puszczone na podłogę,
– ma problemy z równowagą i zmianą kierunku ruchu.

Czasem to widać już u niemowlęcia – które nie lubi leżeć na brzuszku, nie przewraca się, boi się obrotu na bok.
Czasem widać dopiero u przedszkolaka – który unika wspólnych zabaw i „szalonych” gier ruchowych.


Co może być przyczyną?

Nadwrażliwość układu przedsionkowego – mózg odbiera ruch jako coś niebezpiecznego.
Brak wcześniejszych doświadczeń ruchowych – jeśli dziecko było mało noszone, bujane, turlane – jego układ przedsionkowy może być „niedojrzały”.
Wzmożone napięcie mięśniowe lub zaburzenia integracji sensorycznej – ciało jest zbyt spięte, by dobrze znieść ruch.
Lęk i stres – ciało, które często czuje napięcie, „nie chce” dodatkowych bodźców.


Co możesz zrobić?

Nie zmuszaj. Nie „hartuj” ruchem.
To nie działa. Jeśli dziecko płacze – nie oznacza to, że „musi się przyzwyczaić”. Oznacza, że jego ciało daje Ci jasny sygnał.

Obserwuj i szukaj ruchów, które są akceptowane
Może dziecko nie lubi przewrotów, ale lubi być kołysane na rękach? Może nie chce huśtawki, ale chętnie chodzi na spacery po nierównej powierzchni?

Zacznij od małych kroków
Delikatne bujanie w kocu, huśtanie na kolanach, turlanie w powolnym tempie. Dziecko może się stopniowo oswajać – ale zawsze w swoim rytmie.

Zadbaj o ciało dziecka na co dzień
Terapia nie musi zaczynać się od ćwiczeń. Może zacząć się od przytulenia, masażyku, zwijania w naleśnik z koca.
Wszystko, co daje poczucie ciężaru i bezpieczeństwa, wspiera układ przedsionkowy.

Skonsultuj się z terapeutą SI
W Domisiowej Chatce dokładnie diagnozujemy, jak dziecko reaguje na ruch, dotyk i inne bodźce.
Jeśli widzę, że potrzebne jest więcej pracy – zapraszam do naszej terapeutki integracji sensorycznej.
To ktoś, kto nie tylko zna się na rzeczy, ale też potrafi dotrzeć do dziecka z wyczuciem i humorem.


Twoje dziecko nie musi lubić wszystkiego. Ale powinno czuć się bezpiecznie w swoim ciele.

Huśtanie, kołysanie, przewracanie – to tylko narzędzia.
Nie chodzi o to, żeby dziecko robiło coś na siłę.
Chodzi o to, żeby jego ciało czuło się pewnie – najpierw w ramionach dorosłego, a potem w ruchu.

Jeśli coś Cię niepokoi – odezwij się.
Czasem naprawdę niewiele trzeba, żeby dziecko zaczęło ufać swojemu ciału.

Dominika