ul. Gałczyńskiego 21, Łuków · parking przy budynkuPon–pt 8:00–18:00 · sob 8:00–15:00 · bez skierowania
Osłabiona stabilizacja centralna u dzieci: objawy i ćwiczenia
Osłabiona stabilizacja centralna u dzieci oznacza, że głębokie mięśnie brzucha, pleców i miednicy słabo trzymają tułów w stabilnej pozycji. Dziecko szybko się męczy, garbi się, podpiera głowę rękami i z trudem siedzi prosto przy stole. Tylko dlaczego to samo dziecko, które po dziesięciu minutach zsuwa się z krzesła, potrafi przez godzinę biegać po placu zabaw?

„W przedszkolu panie mówią, że ciągle się kładzie na stoliku. W domu je obiad, opierając głowę na ręce, a przy odrabianiu lekcji wierci się i zsuwa z krzesła.” Rodzice, którzy to opowiadają, zwykle słyszeli już, że dziecko jest leniwe, rozkojarzone albo „takie już jest”. Często próbowali przypominać o prostych plecach, kupowali specjalne krzesła i poduszki. Efekt był krótki, bo upomnienia nie wzmacniają mięśni. Żeby zrozumieć, skąd te trudności, zacznijmy od tego, czym w ogóle jest stabilizacja centralna.
Stabilizacja centralna u dzieci: co to jest
Stabilizacja centralna to praca głębokich mięśni tułowia: mięśni brzucha, pleców, przepony i dna miednicy. Działają one jak naturalny gorset, który trzyma kręgosłup w stabilnej pozycji, zanim ręce i nogi zaczną się ruszać. Dzięki niej dziecko może siedzieć prosto, rysować, łapać piłkę i stać na jednej nodze. Gdy ten gorset jest słaby, ciało szuka podparcia gdzie indziej: na łokciach, na stole, na oparciu.
Stabilizacja centralna rozwija się od pierwszych miesięcy życia. Leżenie na brzuszku, przekręcanie się, raczkowanie i wspinanie to dla niemowlęcia trening mięśni głębokich. Dlatego tak ważne jest, żeby maluch miał czas na podłodze, a nie spędzał większości dnia w leżaczku, foteliku czy chodziku. O tym, dlaczego czas na brzuszku ma tak duże znaczenie, przeczytasz we wpisie 4 objawy, że niemowlę za mało leży na brzuszku.
Trzy wyjaśnienia, które słyszą rodzice
Pierwsze: „jest leniwy, nie chce mu się siedzieć prosto”. Dziecko ze słabą stabilizacją centralną chce, ale nie daje rady. Utrzymanie prostych pleców kosztuje je tyle wysiłku, co dorosłego trzymanie ciężkiej torby na wyciągniętej ręce. Po kilku minutach ciało się poddaje.
Drugie: „to sprawa koncentracji”. Rzeczywiście, dziecko, które walczy z własnym ciałem, ma mniej siły na uwagę i naukę. Ale wiercenie się często nie jest przyczyną kłopotów z uwagą, tylko ich skutkiem. Ciało zmienia pozycję, bo w każdej szybko się męczy.
Trzecie: „wyrośnie z tego”. Część dzieci rzeczywiście z wiekiem staje się sprawniejsza, ale słabe mięśnie głębokie same się nie wzmocnią, jeśli dziecko niewiele się rusza. Z czasem mogą pojawić się wady postawy, bóle pleców i niechęć do sportu.
Żadne z tych wyjaśnień nie odpowiada jednak na pytanie, dlaczego dziecko, które nie usiedzi przy biurku, ma tyle energii na placu zabaw.
Skąd bierze się osłabiona stabilizacja centralna
Przyczyn jest kilka i często się łączą. Jedną z nich jest obniżone napięcie mięśniowe, czyli sytuacja, w której mięśnie dziecka są bardziej wiotkie niż u rówieśników. Pisaliśmy o tym we wpisie Dziecko jest wiotkie i szybko się męczy. Inną są pominięte albo skrócone etapy rozwoju ruchowego, na przykład brak raczkowania. Duże znaczenie ma też styl życia: dużo siedzenia, ekran zamiast podwórka, mało wspinania i noszenia. Stabilizacja centralna łączy się również z czuciem głębokim i układem równowagi, dlatego bywa częścią szerszych trudności z integracją sensoryczną.
Po czym poznać, że to może dotyczyć Twojego dziecka? Zwróć uwagę, czy często siedzi na podłodze w literę W, z nogami rozłożonymi na boki, bo w tej pozycji tułów nie musi pracować. Czy przy stole opiera głowę na ręce albo kładzie się na blacie, a przy rysowaniu wisi nad kartką. Czy ma lekko otwarte usta, szybko się męczy na spacerze i prosi, żeby je nieść. Czy unika wspinania, huśtawek i zabaw na drabinkach, a na rowerze długo nie łapie równowagi. Pojedynczy sygnał niczego nie przesądza, ale kilka naraz to dobry powód, żeby sprawdzić postawę i napięcie mięśni.
Jak wzmocnić stabilizację centralną u dziecka
Najlepszy trening dla mięśni głębokich to zabawa, w której ciało musi samo się utrzymać. Dziecko może chodzić „na taczkę”, czołgać się pod krzesłami, raczkować w tunelu z koców, bujać się na huśtawce na brzuchu, siedzieć na dużej piłce podczas oglądania książki, wspinać się na drabinki i chodzić po krawężniku. Dobrym pomysłem jest też odrabianie lekcji na zmianę przy biurku i na brzuchu na podłodze.
Jeśli dziecko wyraźnie męczy się szybciej niż rówieśnicy, garbi się mimo upomnień albo ma kłopot z równowagą, warto pokazać je fizjoterapeucie. Ocena postawy i napięcia mięśniowego pozwoli sprawdzić, czy wystarczą zabawy w domu, czy potrzebna jest gimnastyka korekcyjna, fizjoterapia albo terapia integracji sensorycznej.
Na pierwszej wizycie fizjoterapeutka patrzy, jak dziecko stoi, siedzi i chodzi, jak oddycha, jak radzi sobie z prostymi zadaniami ruchowymi i jak długo utrzymuje daną pozycję. Na tej podstawie dobiera ćwiczenia, które wzmacniają mięśnie głębokie w sposób ciekawy dla dziecka, i pokazuje rodzicom, jak wpleść je w zwykły dzień. Regularność jest tu ważniejsza niż długość zajęć, dlatego kilka minut codziennej zabawy w domu często daje więcej niż godzina raz w tygodniu.
Bieganie to nie to samo co siedzenie
Wróćmy do pytania z początku. Bieganie, skakanie i wspinanie to ruch pełen pędu i zmian pozycji, w którym mięśnie pracują na zmianę i co chwilę odpoczywają. Siedzenie prosto wymaga czegoś zupełnie innego: cichej, ciągłej pracy mięśni głębokich, które przez długie minuty muszą utrzymać tułów w miejscu. To trening wytrzymałości, a nie siły. Dziecko ze słabą stabilizacją centralną świetnie radzi sobie z krótkim, dynamicznym wysiłkiem, a poddaje się przy nieruchomym. Dlatego na placu zabaw wygląda na pełne energii, a przy stole na zmęczone.
W Domisiowej Chatce pomagamy dzieciom z osłabioną stabilizacją centralną w ramach fizjoterapii dziecięcej, gimnastyki korekcyjnej i terapii integracji sensorycznej. Zaczynamy od oceny postawy i napięcia mięśniowego, a potem dobieramy zajęcia do dziecka. Termin ustalisz pod numerem 515 252 262, a jeśli nie odbieramy, bo akurat jesteśmy na zajęciach, wyślij SMS, oddzwonimy.



